www.Rejtan.EU

Sporo się ostatnio mówi o JOW'ach. Mądrzy z jednej strony przekonują, że dzięki temu niebo będzie bardziej niebieskie i krowy będą dawały więcej mleka. Z drugiej zaś strony bardziej do mnie przemawiają argumenty mówiące za tym, że skończy się to zacementowaniem obecnego układu sceny politycznej. A najlepiej brzmi ta cała hucpa z umizgami jakie w kierunku Pawła Kukiza czynią zarówno sztabowcy Bronisława Komorowskiego jak i Andrzeja Dudy. Już wolę pooglądać "Dlaczego ja" czy inne "Trudne sprawy". Tam przynajmniej mamy świadomość, że to lipa.

 

Jednak sama idea aby wchodzili najlepsi nie jest taka zła. Jednak, dzielenie kraju na relatywnie małe okręgi wyborcze będzie miało jeden zły skutek - istnieje ryzyko wygrania tych okręgów przez politykierów i jakiś "celebrytów". Jeżeli w Pcimiu Dolnym będzie obrotny człowiek (wójt, radny, whatever) to raczej nie wygra on z - przyjmijmy - córką Korwina-Mikkego czy synem Donalda Tuska.

Natomiast pomysł jest inny.

Zostawmy te wszystkie ustalenia, który (duży) okręg ile mandatów bierze. Przyjmując hipotetycznie, że w okręgu jest takich mandatów 10, to kandydat uzyskujący (dziś) w swoim okręgu 50% głosów pociąga za sobą dodatkowe cztery miernoty, czasami nawet z kilkukrotnie mniejszym poparciem niż najlepszy kandydat innego komitetu. Ale poparcie dla listy zebrał. Z drugiej zaś strony, do Sejmu nie mają szans dostać się bezpartyjni obywatele (tak jak jest to w przypadku wyborów samorządowych). KWW Lepsza Lubelszczyzna, KWW Bogaty Śląsk do dziś nie mają swoich posłów.

Tak więc, moje propozycje są następujące.

1) Obniżmy próg wyborczy do 1%

2) Znieśmy parytet i wprowadźmy limit na listach do np. 10 kandydatów.

3) Obniżmy ilość głosów potrzebnych do rejestracji kandydata na listach wyborczych (do np. 100)

4) Wprowadźmy kaucję (jeżeli kandydat uzyska mniej niż 1% poparcia, kaucja ląduje na cele społeczne)

Mandat społeczny uzyskuje 10 najlepszych kandydatów z regionu. Nie ma potrzeby robić ogromnych list (z powodu braku durnego przepisu parytetu). Jest 10 sprawnych działaczy i wystarczy 10 sprawnych posłów. Proste. I chyba bardziej sprawiedliwe. Aha, ktoś zaraz powie: a poparcie dla partii? To ja odpowiem: wiele osób chce likwidacji finansowania partii z budżetu. A ta jest obliczana na podstawie liczby oddanych na partię głosów. Więc po obaleniu tego durnego przepisu - nikt się nie będzie w stanie porywać A z drugiej strony - jeżeli teraz weźmiemy kwestię finansową i zbiórkę 1% głosów w głosowaniu - ograniczy się liczbę chętnych, którzy tylko i wyłącznie chcą zaistnieć w przestrzeni publicznej.